czwartek, 13 grudnia 2012

Rozdział 56 Podwójne urodziny

Alice

Siedzę pod strumieniem gorącej wody i zastanawiam się, czy dobrze robię idąc na tą imprezę. Wyszłam, owinęłam się ręcznikiem i spojrzałam w lustro.
- Alice w co ty się wpakowałaś.- powiedziałam sama do siebie.- Jak można zakochać się w zajętym facecie.  
Wyszłam z łazienki i poszłam do szafy po jakieś ciuchy. Do imprezy został mi tylko godzina. Wybrała czarną koronkowa sukienkę, czarne szpilki i jeansową kurtkę <klik>. Ubrałam się i wysuszyłam włosy, które zebrałam w warkocz. Lekki makijaż. Zostało mi jeszcze pół godziny. Pomalowałam paznokcie na czerwono i wzięłam torebkę. Gotowa wyszłam z domu. Do Izi miałam zaledwie pięć minut drogi. Zapukałam do drzwi, otworzyła mi moja przyjaciółka. Na powitanie mnie przytuliła.
- Rozgość się, ja idę opanować zamieszanie.- powiedziała wskazując na kanapę.
- Pomogę ci.
- Jak chcesz.W kuchni jest jedzenie i Niall. Mogłabyś przypilnować blondaska, żeby nie zjadł wszystkiego.
- Jasne.- skierowałam się do kuchni. Siedział tam blondasek i Liam. Ta Izi.- Cześć mam ciebie przypilnować, żebyś wszystkiego nie zjadł.  Jestem Alice, przyjaciółka Izi.- wyciągnęłam do niego rękę.
- Niall.- powiedział blondynek z pełną buzią.
- Powiecie mi dlaczego mam pilnować, żeby wszystkiego nie zjadł tutaj jest jedzenia jak dla całej armii wojska.
- Niall ma ogromny apetyt. - powiedział Liam, a ja spojrzałam na niego pytającym wzrokiem.- Zjadłby to wszystko i za dziesięć minut powiedział, że jest głody.
- Gdzie ty to mieścisz.- Niall nic nie powiedział tylko wskazał na swój brzuch.- Masz ty przemianę materii ja też tak chcę. Ja się muszę pilnować, bo nie mam ochoty wyglądać jak moje babcia.
- Wyglądasz pięknie. - powiedział Liam, czułam jak moje policzki się rumienią.
- Ja was zostawię.- blondynek wyszedł zostawiając nas w kuchni samych.
- Liam, ja na nic nie liczę z twojej strony. Masz dziewczynę i nie chcę wpieprzać ci się w życie. Ten pocałunek, zapomnijmy o tym.
- Nie chcę zapomnieć. - podszedł do mnie i załapał moją twarz w dłonie zmuszając abym spojrzała w jego piwne oczy.- Nie mogę zapomnieć, nawet jakbym chciał.- jego twarz zbliżała się coraz bardziej do mojej. Delikatnie musną moje wargi, ale już po chwili całowaliśmy się namiętnie. Zapomniałam, o tym, że on ma dziewczynę, że za chwilę ktoś może wejść do tej kuchni. Oderwaliśmy się od siebie.
- Liam nie możemy.- powiedziałam
- Czemu?- zapytał
- Ty masz dziewczynę.- odpowiedziała. Chciałam już wyjść kiedy on złapał mnie za rękę i przyciągną do siebie.
- Nie ma nikogo oprócz ciebie. Rozstaliśmy się.- na samą myśl, czułam jak moje ciało opanowuje euforia.- Alice, wiem że praktycznie się nie znamy, ale je się w tobie zakochałem. Chciałbym spróbować, jeżeli ty tego chcesz.
- Ja w tobie też się zakochałam.- odpowiedziałam. Już po chwili znowu mnie całował.

Emili

Izz nie pozwalała mi nic robić, więc siedzę sobie w pokoju i maluję paznokcie. Siedzę sobie na łóżku w samym ręczniku. Do pokoju wszedł Zayn. Widziałam jak uśmiech pojawia się mu na ustach.
- Kochanie seksownie wyglądasz.
- Nie ma to jak kawałek ręcznika.- zaśmiałam się.
Zayn zrobił obrażoną minę. Wstałam z łóżka i podeszłam do niego. Wpiłam się w jego usta.  Zayn mnie podniósł a ja owinęłam nogi wokół jego pasa. Oboje wylądowaliśmy na łóżku.
- Jak dla mnie mógłbyś się pozbyć tego irytującego ubrania.- powiedziałam.
Zayn jak na zawołanie pozbył się wszystkiego i wrócił do całowania.

Wzięłam prysznic i ubrałam się w białą sukienkę.<klik>. Pomalowałam się, wysuszyłam włosy zostawiając je rozpuszczone. Gotowa zeszłam na dół.

Godzina 22.
- Zayn chodź potańczyć.- od 5 minut próbuje go namówić.
- Emi ja nie tańczę.- ciągle ta sama wymówka.
- To nie tańcz.- wściekła podeszłam do Patricka.- Zatańczysz.
- Jasne.- zgodził się bez gadania. Doskonale wiedziałam, że wkurzę tym Zayna.

Zayn

Patrzyłem jak ona tańczy z tym chłopakiem. Byłem cholernie zazdrosny. Nie mogłem oderwać oczu od jej ruchów.
- Lou, chodź pobawisz się.- pasiasty zajął miejsce przy sprzęcie, a ja podszedłem do mojej dziewczyny.- Odbijany.- chłopak był niezadowolony, ale moja dziewczyna tak.
- Wiedziałam, że się skusisz.- powiedziała mi wprost do ucha.
- Masz dar przekonywania.
- Zayn jesteś zazdrosny.- zaśmiała się.
- Jak cholera.- zgodziłem się z nią przyciągając ją jeszcze bliżej. 

Alice 

Treść nie dla dzieci!!
Dzisiaj nie żałowałam sobie alkoholu. Razem z Liamem tańczyliśmy na parkiecie. Nasze ciała ciągle ocierały się o siebie pobudzając moją wyobraźnię. Liam co raz łapał mnie za biodra i przyciskał do siebie. Nagle ktoś wpadł na nas, wpadłam na Liama. Nasze usta dzieliło kilka centymetrów. Spojrzałam mu w oczy, po chwili spuściłam wzrok i z powrotem spojrzałam mu w oczy. Nasze twarze zaczęły się do siebie przybliżać. Początkowo całowaliśmy się powoli odkrywając swój smak, ale z każdą chwilą były one coraz bardziej zachłanne. Splotłam ręce na jego karku przyciągając go do siebie jeszcze bardziej , o on chwycił mnie w tali. Powoli wycofywaliśmy się z tarasu, poszliśmy na górę do jakiegoś pokoju. Liam podniósł mnie, a ja owinęłam nogi wokół jego pasa cały czas całując. Liam pozwalał sobie na coraz więcej. Jego usta znalazły się na mojej szyji, gdzie nie gdzie zostawiając malinki. Posadził mnie na wielki łóżku. Drżącymi palcami dotknęłam jego torsu i zwinnie rozpięłam koszulę, którą cisnęłam na podłogę. W szybkim tempie byliśmy w samej bieliźnie. Liam wodził dłońmi po moim ciel jakby podziwiła jakiś rzadki eksponat, jego dotyk był niezwykle delikatny. Dłońmi gładził moje nagie ciało, muskał każdy fragment mojej skóry. Nie pozostawałam mu dłużna i równie zachłannie jeździłam paznokciami po jego torsie, wywołując przy tym dreszcze. Zjechałam dłońmi niżej aż do podbrzusza i zatrzymałam się tuż nad jego kroczem, był już gotowy. Serce zaczęło bić mi szybciej, a oddech przyspieszył. Spojrzał mi w oczy, jakby szukając w nich zgody. Kiwnęłam głową na znak zgody. Ściągną z nas ostatnią dzielącą barierę. Poczułam jego bliskość, był dosłownie wszędzie. Poczułam jak Liam delikatnie we mnie wchodzi. Jak delikatnie, ale zdecydowanie się we mnie porusza. Nie obyło się bez jeszcze kilku namiętnych pocałunków. Zdyszani leżeliśmy obok siebie na łóżku

___________________________________________
Schrzaniłam, mi się nie podoba, ale może wam przypadnie do gustu. Czekam na wasze komentarze

5 komentarzy:

  1. Świetny! Czekam na następny! Zapraszam na mojego bloga http://notidealbutmylife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. piekny tylko szkoda ze nie ma w nim nic o harrym i izie. pisz szybko kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział
    Szkoda trochę, że Liam i Dan zerwali, ale mam nadzieję, że z alice będą świetną parą.
    Czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń